ach, no zapomnialam, i aportuje.
rzut. biegne.

olewam aport ruchem po łuku.

a tu wybuch histerii jaki! - Buuurka, gdzie sznureczek? Gdzie sznureczek?
ćwirki i inne świsty karne. to przynioslam.

bo wczoraj to normalnie nie wierzyli. rzucam sie na pierwszy aport, lapie po srodku, przynosze jak pan retriever przykazal. a za drugim razem to juz nie, bo po co, jak pokazalam, ze umiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz