
suka wredna cysterna pelnomleczna z dziesiatka chyba szczeniakow tygodniowych warczala na mnie za kazdym razem, kiedy podchodzilam do niej a ona byla w poblizu czegokolwiek zwiazanego z jedzeniem. a ze pyskata jestem, to jej odpyskowaywalam.
az dopadla mnie w kuchni, suka jedna.
stanela nade mna i darla sie mi prosto w twarz a ja kwiczalam "pusc mnie, pusc, pusc, pusc!" a ona sie darla i wszyscy sie smiali, ze panikara jestem, ze tak kwicze, bo nic sie nie dzieje, a suka mi tylko pokazuje moje miejsce. a przecież gończe polskie to na dziki poluja i dzikom gardła rozpruwaja! puscila mnie po chwili wielowiekowej, ja ucieklam i wtedy zobaczyli co mam pod okiem.
krwawilam.
kroplą całą.
i szkoda im sie mnie zrobilo.


