a jak ciotka Mikra mnie skotlowala i wszyscy na mnie biedną małą szczeniaczkę skoczyli i dalej szarpac za futro, to nikt jakos nie zauwazyl, ze to ja bylam ta poszkodowana!
zreszta fotoreporterzy sie tym razem nie spisali i nawet nie raczyli odnotowac, jak mnie skrzywdzono.

no i znowu to glupie imie: burkanie.
naprawde znudzilo mi sie juz na to reagowac.