skad oni wyciagaja wnioski tak pochopnej natury?

brne przez sniegi, lód krusze, zeby do domu w te pędy i zagrody, rwace zamarzniete potoki staja mi na drodze. siłą woli i umyslu mojego pokonuje je, zeby ratowac patyczka. a po kolana tej wody lodowej! nie ma zartow, radiowcy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz